Showing posts with label fiction. Show all posts
Showing posts with label fiction. Show all posts

17 November, 2023

Space_Queen_Q - Lustral - Chapter I

Space_Queen_Q. Lustral, "Chapter I", Wattpad, 2023


Synopsis: Two aliens on the run, manage to bump into each other on a distant planet at just the right time.

Liri Delaney, the only child of Dubrovn planetary moguls, is accused of murder. Scouring several solar systems to find the true murderer, she runs into trouble in New Seattle. Ardon Rowe, a sweet-talking High-Draconian hybrid, sees her plight and offers his unconventional services. The two find more trouble than they ever bargained for with wrongfully imprisoned Shape Shifters, military battleship chases, and needy lovers.

Lustral: rite of purification.


Streszczenie: Dwoje uciekinierów – Obcych wpada na siebie na odległej planecie we właściwym czasie.

Liri Delaney, jedyne dziecko magnatów z planety Dubrovn, jest oskarżona o morderstwo. Przemierzając wiele układów słonecznych w poszukiwaniu prawdziwego zabójcy, popada w tarapaty w Nowym Seattle. Ardon Rowe, wazeliniarz i hybryda Wysokourodzonych Drakonów rozumie jej trudną sytuację i oferuje niekonwencjonalne usługi. Obydwoje trafiają na problematyczne sytuacje częściej niż się kiedykolwiek spodziewali, wśród których pojawiają się bezprawnie uwięzieni Zmiennokształtni, pościgi kosmicznych okrętów bojowych i zachłanni kochankowie.

Lustracja - rytuał oczyszczenia*

* obrzęd oczyszczający praktykowany w starożytnej Grecji i Rzymie [od tłumacza]


English original

Tłumaczenie polskie

"Welcome to Earth," a man's slow drawl crackled over the ship's intercom. "It's currently seventy-five degrees Fahrenheit in New Seattle with falling precipitation. Please collect all your belongings and proceed to the customs counter before leaving the transport station. As usual, mind the red lines. And thank you for choosing Tedds Transports for your inner-galactic traveling needs."

– "Witamy na Ziemi" – w interkomie statku rozbrzmiał męski głos przeciągający samogłoski. – „W Nowym Seattle jest teraz 75 stopni Fahrenheita [24 stopnie Celsjusza] i pada. Proszę zabrać swoje rzeczy i przed opuszczeniem stacji przewozowej udać się do okienka odprawy celnej. Jak zawsze, proszę zwracać uwagę na czerwone linie. Dziękujemy państwu za wybranie Tedds Transports [Firmy Przewozowej Tedds] do podróży wewnątrz-galaktycznych.

The space-transport doors hissed open. A collective sigh from the weary travelers resonated through the cramped cabin as fresh air replaced the body-odor tainted oxygen.

With a midnight-purple hooded cloak in place, Liri Delaney's willowy frame squeezed past red-skinned Martians, lanky Greys, and other various aliens.

Drzwi kosmicznego pojazdu przewozowego otwarły się z sykiem. Kiedy świeże powietrze wymieniło tlen zanieczyszczony odorem ciał, w zatłoczonej kabinie zadźwięczało zbiorowe westchnienie ulgi wydanej przez zmęczonych podróżnych.

Smukła sylwetka Liri Delaney ubrana w czarno-fioletową pelerynę z kapturem, przecisnęła się pomiędzy czerwonoskórymi Marsjanami, tyczkowatymi Szarakami i pozostałymi Obcymi.

Outside the ship, Liri gulped in several lungful's of rain moistened air. Her ice blue gaze ran along the red line surrounding the ship as she moved towards one of several customs counters near the street exit. On the far side of the large windows anti-grav cars and busses zipped past in a blur of activity.

Na zewnątrz statku Lili zachłysnęła się kilkoma oddechami powietrza wilgotnego od deszczu. Kiedy podążyła w stronę kilkunastu okienek odprawy celnej położonych niedaleko wyjścia z ulicy, wbiła swoje lodowo-błękitne spojrzenie w czerwoną linię otaczającą statek.

Anty-grawitacyjne samochody i autobusy śmigały rozmazanymi smugami za najdalej położonymi dużymi oknami.

"Oof," Liri grunted as she crashed into a broad scaled back.

Growling, the massive form spun around.

Standing upright and rubbing her shoulder, Liri said, "I'm sorry, I—"

"Watch it, girl-food!" the Draconian woman snapped, bearing her mouthful of razor-sharp teeth in warning.

– Uff – stęknęła Liri zderzając się z plecami gęsto pokrytymi łuskami.

Masywny kształt odwrócił się wydając z siebie warknięcie. Liri stanęła wyprostowana i masując sobie ramię powiedziała:

– Bardzo przepraszam, ja...

– Uważaj no, dziewczokąsku! - warknęła Drakonka [drakońska kobieta], ostrzegawczo szczerząc usta pełne kłów ostrych jak brzytwy.

Liri shook her head and pointed at a retreating arachnoid. "I was shoved and didn't—"

"Mama, Mama, Tessa told me that Pinky is too ugly to play with Violet." The child held up a pink-haired doll that was missing an arm and half of one of it's green-grey legs.

"It's butt ugly," another Draconian child said as she fluffed her well-kept doll's purple hair.

"What have I told you about that kind of language?" the Draconian mother snapped.

"Sorry, Mom," the young girl said. She bowed her head and shuffled her feet.

Liri backed away from them and pointed over her shoulder. "I see that you're busy, so I'm just going to—"

Liri potrząsnęła głową i wskazała na uciekającego arachnoida.

– Zostałam popchnięta i nie...

– Mamo, Mamo, Tessa powiedziała mi, że ta Różowa jest za brzydka, żeby bawić się z Fioletową. – Dziecko podniosła różowowłosą lalkę, której brakowało ramienia i połowy szaro-zielonej nogi.

– Jest paskudna – oznajmiło inne drakońskie dziecko głaszcząc fioletowe włosy swojej dobrze zachowanej lalki.

– Co ci już powiedziałam na temat używania takiego słownictwa? – warknęła w odpowiedzi drakońska matka.

– Przepraszam Mamo – odparła dziewczynka. Pochyliła głowę i zaszurała stopami.

Liri wycofała się i wskazała nad swoim ramieniem.

– Widzę, że jesteście zajęte, więc mam zamiar...

Lights flickered overhead. The station's music stopped, and the viewing screens went black.

"Not again," Liri quietly lamented. Icy tendrils of dread and panic zapped Liri like a cow prod. Clenching her fists, she fought the urge to flee as fast as possible with each muscle-cramping jolt.

"What's happening, Mama?" the pink-haired doll owner asked, worry crossed her young dragon-like face.

W tym momencie światła nad ich głowami zamrugały, muzyka na stacji ucichła, a ekrany wizyjne zgasły.

– Tylko nie to – Liri jęknęła cicho.

Lodowe macki lęku i paniki kopnęły ją jak elektryczny poganiacz bydła. Poczuła jak jej mięśnie napinają się w gotowości do skoku, więc zacisnęła pięści i zwalczyła w sobie impuls natychmiastowej ucieczki.

– Mamo, co się dzieje? – zapytała właścicielka różowowłosej lalki, a na jej smoczopodobnej twarzy ukazało się zaniepokojenie.

"I'm sure it's just a power surge because the grid is overtaxed or something simple that the Earthlings are too lazy to fix. Grab your sister's hand so we don't get split up like we did at the zoo on Draconis Prime."

Phones and transport flight boards filled with the bright-orange emergency signal before a message popped to life on every screen in sight. Translated, it stated, "We know you are hiding here."

– Jestem pewna, że to po prostu przepięcie w sieci z powodu przeciążenia, albo coś równie nieskomplikowanego, czego leniwym Ziemianom nie chce się naprawić. Łap siostrę za rękę, żebyśmy nie zostały rozdzielone jak w zoo na Draconis Prime.

Telefony i tablice informacyjne przylotów i odlotów wypełniły się jasnopomarańczowymi sygnałami oznajmiającymi stan wyjątkowy, a potem pojawiła się na nich wiadomość. Po przetłumaczeniu głosiła: "Wiemy, że się tu ukrywasz".

"What's going on?" A tall Grey asked as its head bobbed around in alarm.

"What does that mean?" A man asked his blue-skinned traveling companion.

A woman's soothing tone spoke over the public-announcement system, "A solar flare has disturbed the net and may take several minutes before it subsides. Please, disregard the interruption and continue about your business."

– Co się dzieje? – zapytał wysoki Szarak rozglądając się niespokojnie.

– Co to znaczy? – jakiś mężczyzna zwrócił się do swojego niebieskoskórego towarzysza podróży.

Z sieci ogłoszeń publicznych rozbrzmiał kojący, kobiecy głos: "Zakłócenia na łączach zostały spowodowane rozbłyskiem słonecznym i może to jeszcze potrwać kilkanaście minut, zanim wszystko wróci do normy. Proszę nie zwracać uwagi na tą przerwę i wrócić do swoich spraw.”

"You see children, nothing to worry about." The Draconian patted her daughter's heads. "Just the sun acting up is all."

Liri took a steadying breath as her eyes darted around the area for any unwanted familiar faces. She shuffled forward to the customs desk and kept her head down.

People jolted in surprise as the same message flashed across their devices.

"Solar flares don't send out coded messages or whatever that noise is. I demand to know what's really going on!" A man at the customs desk barked at the uniformed woman typing on her holo-screen.

– Widzicie dzieci, nie ma się czym przejmować. – Drakonka poklepała córki po głowach. – Jak zwykle Słońce jest nadaktywne, to wszystko.

Liri wzięła uspokajający oddech rzucając szybkie spojrzenia dookoła i szukając jakichkolwiek niechcianych, ale znanych twarzy. Z opuszczoną głową przesunęła się w stronę okienek odprawy celnej.

Ludzie wzdrygnęli się z zaskoczenia, kiedy ta sama wiadomość znowu pojawiła się na ekranach ich urządzeń.

– Rozbłyski słoneczne nie wysyłają zakodowanych wiadomości, czy czymkolwiek jest to zakłócenie. Żądam wyjaśnienia, co tu się naprawdę dzieje! – mężczyzna w okienku warknął do kobiety w stroju służbowym, która pisała coś na swoim holo-ekranie.

Spotting the nearest exit, Liri inched her way there.

"Venusian, you need to go through customs before you can leave the area." A heavily tattooed Earthling in a security-uniform stood in her way as she reached the wide red-line glowing on the floor.

"I just need to use the restroom," Liri said while batting her eyelashes over her pale-blue eyes.

He enunciated his words like she was an imbecile, "This is an electrified, transparent, barrier. If you step on that red line, you'll get knocked on your pretty little ass in an instant."

Liri zauważyła najbliższe wyjście i powoli przesunęła się w tamtą stronę. Kiedy dotarła do szerokiej, czerwonej linii, która żarzyła się na podłodze, drogę zastąpił jej mocno wytatuowany Ziemianin w mundurze ochroniarza.

– Wenusjanko, zanim stąd wyjdziesz, musisz przejść odprawę celną.

– Ja tylko chciałam skorzystać z łazienki – odpowiedziała Liri, mrugając rzęsami ponad swoimi jasnoniebieskimi oczami.

Powtórzył swoje słowa wyraźniej, jak gdyby była idiotką.

– To jest zelektryzowana, niewidoczna bariera. Jeśli staniesz na tej linii, natychmiast kopnie cię w twoją śliczną dupkę.

Her shoulders sagged and she moved closer to him. "Have you ever been confined in an overstuffed transport for long?"

He shook his head. "No."

Inching closer, she said, "Let me tell you; it's not pleasant to use the latrines after a week—let alone a month."

Spuściła ramiona i zbliżyła się do ochroniarza.

– Czy zdarzyło ci się kiedyś, że byłeś długo zamknięty w przepełnionym środku transportu?

– Nie.

Zbliżyła się do niego jeszcze trochę i powiedziała:

– To ja ci powiem, jak to jest. Po tygodniu, a nawet miesiącu podróży korzystanie z latryn nie sprawia żadnej przyjemności.

The plump man's mouth hung open as his beady brown eyes stayed glued to her face.

She grazed his hand with her fingertips. "Please, sir. I really need to use the restroom."

Nodding, he jumped to action. "Why didn't you say so in the first place?" He held his hand near the invisible wall for a few moments before a holo-screen appeared above his fingers. He entered several commands, and a small section of the red-line disappeared.

Nabrzmiałe usta mężczyzny otwarły się, kiedy wlepiał w jej twarz swoje paciorkowate, brązowe oczy.

Opuszkami palców lekko dotknęła jego dłoni.

– Bardzo proszę. Na prawdę muszę skorzystać z łazienki.

Ochoczo przytaknął i przeszedł do działania.

– Dlaczego od razu tak nie powiedziałaś? – Przytrzymał dłoń w pobliżu niewidzialnej ściany tak długo, aż nad palcami pojawił się holo-ekran. Wprowadził na nim kilka poleceń i część czerwonej linii zniknęła.

"There you go." He waved his arm at her to go.

Liri stepped through the clearing and glanced at his name tag. "Thank you, Mister Espinoza."

"You're welcome, pretty lady. Have a safe stay in the Emerald City."

A small sigh of relief escaped Liri's lips as the forcefield crackled back in place behind her.

She made it less than thirty feet before Espinoza yelled, "Hey, you tricked me Venusian! Get back here!"

– Proszę bardzo. – Machnął dłonią sygnalizując jej możliwość przejścia.

Liri przeszła przez odprawę i rzuciła okiem na jego identyfikator.

– Dziękuję panie Espinoza.

– Proszę uprzejmie, piękna pani. Życzę bezpiecznego pobytu w Szmaragdowym Mieście.

Drobne westchnienie ulgi wyrwało się z ust Liri, jak tylko usłyszała za sobą ponowny trzask pola siłowego. Jednak zanim przeszła mniej niż dziewięć metrów, Espinoza krzyknął:

– Hej Wenusjanko, oszukałaś mnie! Wracaj tu!

The chunky man removed the barrier and Liri picked up her speed for the exit. The forcefield sizzle back in place followed by the Guard's heavy footsteps chasing after her. Pressing the device hooked in his ear, he wheezed out, "This is officer Espinoza. I need some backup in transport hanger eighty-seven. The suspect is a light-blue Venusian female with three scars on..."

Wasting no time, she darted through the crowd and burst out the exit doors and onto the pavement.

Masywny mężczyzna wyłączył barierę, a Liri poderwała się do biegu w stronę wyjścia.

Pole siłowe znowu zaskwierczało na swoim miejscu, a potem usłyszała ciężkie kroki ochroniarza, który zaczął ją ścigać. Naciskając urządzenie zamontowane w uchu, wydyszał:

– Mówi oficer Espinoza. Potrzebuję wsparcia w hangarze przewozowym numer 87. Podejrzana jest jasnoniebieską, Wenusjańską kobietą [samicą] i posiada trzy blizny na…

Nie marnując czasu, Liri gwałtownie przedarła się przez tłum i wypadła drzwiami wyjściowymi prosto na chodnik.

"Excuse me, coming through," she warned people blocking her escape on the jigsaw-puzzled sidewalk.

The transport station doors slid open, dumping security workers from them.

The red-faced Espinoza pointed down the street after Liri and yelled, "There she is, grab her!"

Running a few blocks and slipping down several streets, Liri dove into an empty alley and hid behind an overstuffed dumpster.

– Przepraszam, przechodzę – ostrzegła ludzi blokujących jej drogę ucieczki na chodniku wyglądającym jak puzzle.

Drzwi stacji przewozowej przesunęły się wypluwając pracowników ochrony.

Czerwony na twarzy Espinoza wskazał palcem na Liri uciekająca ulicą i wrzasnął:

– Tam jest! Bierzcie ją!

Minęła kilka przecznic i prześlizgnęła się przez kilkanaście uliczek, aż wpadła w pustą alejkę, gdzie ukryła się za przepełnionym śmietnikiem.

Peeking around the pungent trash, she watched three security guards run past her location. She waited a few moments before moving when a shaggy-haired man ran to the mouth of the alley and stopped.

The broad-shouldered man spun around, looking at the buildings as if he was making up his mind about something before slowly wandering towards her hiding spot. His rumpled spacer-coat seemed out-of-place against his observant green eyes darting around behind his black rimmed glasses.

"I saw you run down here," his deep voice rumbled.

Wyglądnęła zza cuchnącego kontenera i zobaczyła jak trójka ochroniarzy mija w biegu jej położenie. Odczekała jeszcze chwilę, ale kiedy zdecydowała się iść dalej, jakiś rozczochrany mężczyzna wbiegł do wylotu alejki i zatrzymał się tam.

Facet o szerokich barach zakręcił się w kółko i patrzył na budynki jak gdyby zastanawiał się nad czymś, a potem powoli powędrował w kierunku jej kryjówki.

Jego pomięty, luźny płaszcz sprawiał wrażenie, jak gdyby nie pasował do jego czujnych, zielonych oczu, które rzucały wokół siebie szybkie spojrzenia spod okularów w ciemnej oprawce.

– Widziałem, jak tu wbiegłaś – zagrzmiał głębokim tonem głosu.

Pushing herself further behind some rain-dampened cardboard, she slowed her breathing.

His boots splashed in puddles as he drifted past her.

Liri slipped behind him. Jerking him backward by his sandy-brown hair, she slammed him against the brick wall and pinned him by the neck with her forearm.

"Hey, Sweetheart!" he exclaimed as his hands and eyebrows shot skyward.

Holding an electro-dagger to his crotch, she asked in a calm musical tone, "Why are you following me?"

"You looked like you need my help."

"You're mistaken," she snapped.

A cocky grin graced his bearded face. "Am I?"

She nodded.

"Nah, I think that transport security is looking for you."

"Why would you think such a foolish thing?"

Spowolniła oddech i wcisnęła się głębiej za zmoczony deszczem karton.

Kiedy ją mijał, jego buty rozchlapywały kałuże.

Liri przesunęła się za nim, szarpnęła za piaskowo-brązowe włosy, rzuciła o ceglastą ścianę i przygwoździła przedramieniem jego szyję.

– Hej, kochanie! – wykrzyknął unosząc ręce i brwi.

– Dlaczego za mną łazisz? – zapytała melodyjnym głosem trzymając elektro-sztylet na jego kroczu.

– Wyglądałaś, jak gdybyś potrzebowała mojej pomocy.

– Mylisz się – rzuciła ostro.

– Naprawdę?

Na jego zarośniętej twarzy wykwitł zarozumiały uśmiech. Przytaknęła.

– Nie sądzę. Myślę, że ochrona stacji przewozowej szuka właśnie ciebie.

– Dlaczego przyszło ci do głowy coś tak idiotycznego?

He slowly lowered his hands while his eyes stopped on the three pink gashes across the left side of her otherwise flawless face. "Because you're running and smell of fear."

She clicked her tongue. "Why would you do something for a stranger?"

Grinning, he said, "You're hot."

Kiedy powoli opuszczał dłonie, jego wzrok zatrzymał się na trzech różowych cięciach, które przebiegały przez lewą stronę jej prawie nieskazitelnej twarzy.

– Ponieważ biegniesz i śmierdzisz strachem.

Cmoknęła językiem.

– Dlaczego miałbyś robić cokolwiek dla obcej osoby?

Uśmiechnął się szeroko i odrzekł.

– Bo wyglądasz na gorąca laskę.

Adding more pressure to his windpipe, she shook her head.

"Fine," he wheezed. "You look like you have some money, and I figured I could offer my help for a price."

"If you saw the junk I arrived on Earth in, then you'd know that I have no money."

"I don't think so, Sweetheart." He flicked the edge of her collar. "That cost more than a year's pay where I come from."




She jutted her chin at him. "I doubt that you need something as simple as money. Your eyewear is state of the art; I bet they even come with optic nerve controlled net capabilities."

Pokręciła głową, naciskając mocniej na jego tchawicę.

– W porządku – sapnął. – Wyglądasz, jakbyś miała trochę pieniądzy i wydedukowałem, że mógłbym oferować ci odpłatną pomoc.

– Gdybyś widział jakim śmieciem przyleciałam na Ziemię, to wiedziałbyś, że nie mam żadnych pieniędzy.

– Nie wydaje mi się, kochanie. – Przelotnie dotknął palcem krawędzi jej kołnierzyka. – To kosztowało więcej niż roczna płaca z miejsca, z którego pochodzę.

Uniosła podbródek w jego stronę.

– Wątpię, czy potrzebujesz czegoś tak łatwego, jak pieniądze. Masz supernowoczesne okulary. Założę się, że nawet mają możliwość kontrolowania sieci nerwem wzrokowym.

"Nope, these are knockoffs from a street vendor. But I look smart in them." He adjusted the black lenses and winked.

"Looks are always deceptive."

"Hey!" He frowned while placing a hand over his heart.

"She must have snuck down one of the side streets," a mans voice called out from nearby.

Liri sighed heavily, as if the world was on her shoulders. "Fine. You'll kiss me and make those looking for me want to give us privacy, or you will lose your family jewels." Her wrist holding the electro-blade twitched in warning.

– Nie, to są tanie podróbki od ulicznego handlarza, ale wyglądam w nich na mądralę. – Poprawił sobie czarne soczewki i mrugnął okiem.

– Wygląd jest zawsze mylący.

– Ej! – zmarszczył brwi i położył sobie rękę na sercu.

Niedaleko od nich krzyknął męski głos:

– Musiała przekraść się w jedną z bocznych uliczek.

Liri ciężko westchnęła, jak gdyby na ramionach ciążył jej cały świat.

– Dobra. Teraz mnie pocałujesz i zrobisz to tak wiarygodnie, że ci, którzy mnie szukają dadzą nam pobyć sam na sam. W przeciwnym wypadku stracisz rodzinne klejnoty. – Nadgarstek dłoni, w której trzymała elektro-nóż drgnął ostrzegawczo.

"Sure thing." He looked at her threatening hand.

She cleared her throat and the dagger disappeared into the folds of her cloak.

"I'm Ardon Rowe," he stated while pulling his coat off and wrapping it around her.

Slipping her arms into the large jacket, she pulled her long, blonde hair from her hood, spilling it down her back.

He tilted his head, brushing his fingers through the light strands at her temples. A faint smile appeared on his full lips and sparked in his eye.

– Spoko. – Spojrzał na jej groźną rękę.

Chrząknęła i sztylet zniknął w fałdach jej peleryny.

– Nazywam się Ardon Rowe – oznajmił ściągając swój płaszcz, żeby owinąć nim Liri.

Wsunęła dłonie pod szeroką kurtkę i wyciągnęła z kaptura długie blond włosy, które rozsypały się na jej plecach.

Ardon przechylił głowę, lekko dotykając jasnych pasemek w okolicach jej skroni. Nikły uśmieszek pojawił się na jego pełnych ustach, a oczy rozbłysły.

"Check over there!" a man commanded.

Liri grabbed Ardon's shirt and jerked him forward. She clamped her mouth on his and wrapped her arms around his neck just as three security guards ran into the alley.

"I don't think she bugged those two," a man joked as Ardon deepened their kiss.

"Doesn't matter," the red-faced Espinoza said as he took a step forward. He rested his hand on the laser gun strapped to his hip. "Hey, love birds, did a gal come down this way?"

Ardon pulled back and moved Liri's hair over the left side of her face. "We are too preoccupied to notice." He possessively wrapped his arm around Liri as she snuggled against his chest like an adoring lover.

– Sprawdźcie tutaj! – rozkazał jakiś mężczyzna.

Liri złapała Ardona za koszulę i szarpnęła go do siebie. Przycisnęła swoje usta do jego i zarzuciła mu ręce na szyję akurat wtedy, kiedy trzech ochroniarzy wbiegło do alejki.

– Myślę, że nie zaczepiała tych dwojga – zażartował mężczyzna, kiedy Ardon pogłębił swój pocałunek.

– Nie ważne – odparł czerwony na twarzy Espinoza robiąc krok do przodu. Oparł dłoń o laserowy pistolet zawieszony na biodrze.

– Ej, gołąbeczki. Przebiegała tędy dziewczyna?

Ardon cofnął się i przesunął włosy Liri na lewą część jej twarzy.

– Nie zauważyliśmy, jesteśmy zbyt zajęci. – Zaborczo objął ramieniem Liri, a ona przytuliła się do jego piersi jak pełna uwielbienia kochanka.

Espinoza squinted at Liri. "Hey, that looks like the little bitch."

"What did you just say about the woman I love?" Ardon boomed.

"I said that—"

Liri and the guards sucked in a surprised breath as Ardon stepped forward and blocked their view of her with his wings.

"Oh, uh... I didn't realize you were of High-Draconian blood." Espinoza lifted his hands up in surrender.

Ardon took another step forward and the guards backed up.

"You know, I don't think that's the Venusian we're looking for." The flustered Espinoza gulped, his Adam's apple bobbing up and down.

Espinoza zmrużył oczy i przyglądnął się Liri.

– Ej, ona wygląda jak ta młoda sucz.

– Jak właśnie nazwałeś kobietę, którą kocham? – zagrzmiał Ardon.

– Powiedziałem, że...

Zaskoczona Liri i ochroniarze wciągnęli powietrze, kiedy Ardon zrobił kilka kroków w przód, rozpostarł skrzydła i zablokował im widok na dziewczynę.

Espinoza podniósł ręce poddając się.

– O-o. Nie zdawałem sobie sprawy, że płynie w tobie krew Wysokourodzonego Drakona.

Ardon zrobił jeszcze jeden krok w ich stronę i ochroniarze cofnęli się.

Skołowany Espinoza przełknął ślinę, a jego jabłko Adama poruszyło się w górę i w dół.

– Wiesz co, nie sądzę, że ona jest Wenusjanką, której szukamy.

"I think you're right. You made a mistake." Ardon pounded his sizable fist into the palm of his other hand.

Espinoza nodded like a bobble head. "Yeah, I just meant that they kinda look alike, but obviously it isn't her."

Ardon glanced at Liri. "No, she isn't."

"You have a good day," Espinoza said as he took off with the other guards.

Liri wiped her mouth with the back of her leather gloved hand. "What did you eat? And why did you feel the need to slip me the tongue?"

– Myślę, że masz rację. Pomyliliście się. – Ardon trzasnął swoją wielką pięścią w otwartą dłoń.

Espinoza kiwał głową jak kolekcjonerska figurka [laleczka].

– Taa, miałem tylko na myśli, że obydwie wyglądają podobnie, ale oczywiście to nie ona.

Ardon spojrzał na Liri. – Nie, to nie ona.

– Miłego dnia – rzucił Espinoza i pospiesznie oddalił się ze swoimi strażnikami.

Liri wytarła usta wierzchem skórzanej rękawiczki.

– Coś ty jadł? I dlaczego miałeś potrzebę wsuwania mi języka w usta?

He shrugged. "You said to make it look good, Sweetheart. And lunch was steak topped with garlic and onions, rinsed down with two beers. Tasty."

"You may call me Liri, not Sweetheart." She locked eyes with him. "There is nothing sweet about me."

Ardon licked his bottom lip, a playful glint shined in his eyes. "Well, I don't know about that."

"Ugh, why are men so pig-like?" She pulled his coat off then threw it at his face.

"I'm far from being a swine." He shook the long coat out and inspected it.

"If I knew you were"—she pointed to his wings with a look of disgust—"I'd have faced the guards alone."

"Not all of us are bad, just a big percentage."

Wzruszył ramionami.

– Kochanie, mówiłaś, żeby to wyglądało wiarygodnie. Na obiad miałem stek z czosnkiem i cebulami, popity dwoma piwami. Pyszne.

– Możesz mówić mi Liri, a nie kochanie – spojrzała mu głęboko w oczy. – Nie jestem słodka.

– Ja nic o tym nie wiem.  Ardon polizał dolną wargę, a oczy rozbłysły mu figlarnie.

– Fuj. Czemu faceci są tacy świńscy? – Ściągnęła z siebie jego płaszcz i rzuciła mu go w twarz. Wstrząsnął ubraniem i przyjrzał się mu uważnie.

– Jestem daleki od bycia świnią.

– Gdybym o tym wiedziała – z wyrazem obrzydzenia wskazała na jego skrzydła – to sama zajęłabym się strażnikami.

– Nie każdy z nas jest zły, jedynie większy procent.

She frowned. "I have yet to meet a Hybrid that has a clean record. All their egos were bigger than their wing-span and bear twice the load of Sphinx-shit as they weigh."

Ardon's mouth fell open.

Pulling currency from her bag, she shoved it in his hand. "For the flavorful kiss. Thanks." She spun on her heal and started walking away.

He chuckled. "Do you have somewhere to go, Liri, who doesn't have a last name?"

She stopped walking and looked at her booted feet. "I'm heading south."

"That's not an answer."

"I doubt I can get transport back there any time soon, so I was off to a different station for a ride."

"Your picture will be up throughout the city by now. They will worry that you're causing a viral outbreak or some other lie to get you hauled in by concerned citizens."

She lifted her blonde brow. "What do you suggest?"

"I have a place you can crash until you can get a ride out of here. I won't charge you much."

Zmarszczyła brwi.

– Muszę jeszcze natknąć się na Hybrydę, która miałaby czystą kartotekę. [Nie spotkałam jeszcze Hybrydy, która nie miałaby nic na sumieniu]. Mieli ego większe niż rozstaw skrzydeł Sfinksa i ważyło dwa razy więcej niż jego gówno.

Ardon otworzył usta ze zdziwienia.

Wyciągnęła walutę ze sakiewki i rzuciła mu do ręki.

– Za smakowitego całusa. Dzięki.

Odwróciła się na pięcie i zaczęła odchodzić.

Ardon zachichotał.

– Czy masz dokąd iść Liri, która nie posiada nazwiska?

Zatrzymała się i spojrzała na swoje obute stopy.

– Zmierzam na południe.

– To nie jest odpowiedź.

– Wątpię, czy uda mi się wkrótce znaleźć powrotny transport, więc kierowałam się na inną stację.

– Na pewno już wyświetlają Twoje zdjęcie w całym mieście. Będą się martwić, że spowodujesz wybuch choroby zakaźnej [jesteś ogniskiem zakaźnym], albo [stworzą] jakieś inne kłamstwo, żeby złapali cię zatroskani mieszkańcy.

Uniosła jasną brew.

– Co więc proponujesz?

– Mam miejsce, gdzie mogłabyś zostać, zanim znajdziesz środek transportu, żeby się stąd wydostać. Nie wezmę od ciebie zbyt wysokiej opłaty.

She turned around and eyed him.

"There's food, a hot shower, and a place to sleep."

"With water or is is sonic?"

"Water."

She purred at the idea of a water shower and being clean.

Ardon walked in the opposite direction Liri had been. "You could even wash your clothes if you wanted to."

"Fine," she huffed and followed the broad-shouldered man. "But only because of the shower."

Ardon's gaze traveled over her cloaked form. "Small transports are good for short day trips, anything longer should be given as punishment to criminals."

"It would certainly keep me from misbehaving,"

Liri agreed.

Odwróciła się i zmierzyła go wzrokiem.

– Jest tam jedzenie, gorący prysznic i miejsce do spania.

– Z wodą, czy dźwiękowy?

– Z wodą.

Zamruczała na sam pomysł prysznica z wodą i odświeżenia się.

Ardon ruszył w przeciwnym kierunku niż Liri.

– Gdybyś chciała, to mogłabyś nawet wyprać swoje ciuchy.

– Dobra – naburmuszyła się i podążyła za facetem o szerokich barach. – Ale robię to tylko ze względu na prysznic.

Intensywne spojrzenie Ardona powędrowało w stronę jej sylwetki w pelerynie.

– Małe przewozy są dobre na krótkie, dzienne przejażdżki. Cokolwiek, co trwa dłużej powinno być karą dla kryminalistów.

– To zdecydowanie powstrzymałoby mnie od niewłaściwego zachowania się – zgodziła się Liri.

The two chuckled.

Ardon pointed in the direction they were walking. "Our destination is a few miles away. Do you want to walk or catch a cart?"

Lifting her eyes to the cloudy domed sky, she smiled. "Walk, please."

Zachichotali. Ardon wskazał kierunek w jakim szli.

– Nasz cel jest odległy o kilka kilometrów stąd. Chcesz iść, czy złapiemy wóz?

Podniosła oczy ku pochmurnemu, kopulastemu niebu i uśmiechnęła się.

– Przejdźmy się, proszę.

Source: Space_Queen_Q. Lustral, "Chapter I", Wattpad, 2023, https://www.wattpad.com/622392298-lustral-complete-i

Obraz autorstwa Freepik

2023 (C) Katarzyna Górnisiewicz, Obsidian Translations. All rights reserved.