12 November, 2023

Stephen King - Misery - page 115

King, Stephen. Misery. New American Library, 1988, p. 115.



4

Dwie doby trwała burza śnieżna, którą Paul zobaczył po obudzeniu się dzień po swojej wyprawie do łazienki. Pojawiło się co najmniej osiemnaście cali (1) nowej pokrywy śnieżnej, a lekki śnieg przemieszczał się pod wpływem wiatru. Zanim słońce znowu wyjrzało zza chmur, Cherokee Annie był ledwo wyraźnym garbem na podjeździe.

Teraz jednak niebo było krystalicznie czyste, a słońce znowu świeciło. Było nie tylko przepiękne, ale także grzało - kiedy tak siedział, mógł czuć jego promienie na twarzy i dłoniach. Sople zwisające wzdłuż obory znowu kapały. Przelotnie pomyślał o swoim samochodzie zagrzebanym w śniegu, a następnie wziął kartkę papieru i wkręcił ją w maszynę do pisania firmy Royal. Wystukał słowa MISERY’S RETURN ("Powrót Misery") w górnym lewym rogu, oraz cyfrę 1 w prawym. Cztero- lub pięciokrotnie uderzył w uchwyt karetki maszyny, wyśrodkował go i napisał ROZDZIAŁ 1. Uderzał w klawisze mocniej niż potrzebował po to, żeby Annie mogła być pewna, że w ogóle coś pisał.
Pod ROZDZIAŁEM 1 była teraz biała przestrzeń, która wyglądała jak zaspa. Mógłby w nią wpaść i umrzeć na mrozie.

Afryka.
Tak długo, aż grali fair-play.
Ten ptak przyleciał z Afryki.
Spadochron znajdował się pod jego siedzeniem.

Przypisy:
(1) 45 cm.

2023 (C) Katarzyna Górnisiewicz, Obsidian Translations. All rights reserved.